Nie od biznesplanu. Nie od pomysłu na kolejny produkt. Od puzzli. Układam je od lat. Lubię ten moment, kiedy świat na chwilę staje się mniejszy — ograniczony do stołu, obrazu i jednego elementu, dla którego trzeba znaleźć właściwe miejsce. To jedna z tych prostych czynności, które pozwalają myślom zwolnić, a uwadze wrócić do tego, co dzieje się tu i teraz. Z czasem zaczęłam jednak zwracać uwagę nie tylko na sam obraz. Liczyła się tektura, faktura elementów, sposób, w jaki leżą w dłoni, pudełko, które zostaje na półce, i cała chwila towarzysząca układaniu.
Tak powstało Piece of Mind.
Puzzle, które sama chcę mieć
Tworząc Piece of Mind, od początku wiedziałam, że nie chcę produkować puzzli tylko po to, by pojawiały się kolejne wzory. Chciałam tworzyć rzeczy piękne i dopracowane — takie, które sama z przyjemnością wyjęłabym z pudełka, rozłożyła na stole i zostawiła tam na kilka spokojnych wieczorów. Dlatego ważny jest dla mnie każdy etap: wybór ilustracji, kolory, jakość druku, matowe wykończenie, papierowe opakowanie czy plakat dołączony do zestawu. Nie chodzi wyłącznie o to, co układamy.
Równie ważne jest to, jak czujemy się, kiedy to robimy.
Mniej, ale lepiej
Piece of Mind powstaje w niewielkich nakładach. Nie zależy mi na nieustannym wprowadzaniu nowych kolekcji ani podążaniu za każdym trendem. Wolę mniej wzorów, ale wybranych świadomie. Puzzle produkowane są w Polsce. W opakowaniach nie używam plastiku (oprócz foli do laminowania elementów i pudełek), a poszczególne rozwiązania dobieram tak, aby łączyły jakość, estetykę i możliwie odpowiedzialne podejście do produkcji. Wierzę, że nie wszystko musi być tworzone szybko.
Marka o spokojniejszych chwilach
Z czasem Piece of Mind stało się dla mnie czymś więcej niż marką puzzli. To opowieść o odpoczynku, który nie musi oznaczać kolejnego ekranu. O przyjemności płynącej z papieru, obrazu i pracy dłoni. O skupieniu. O ciekawości. O wieczorze przy stole, kawie wypitej bez pośpiechu i rzeczach, które robimy tylko dlatego, że sprawiają nam przyjemność. Dlatego na blogu Piece of Mind piszę również o uważności, sztuce, naturze, harmonii, papierze, kreatywności i wszystkim tym, co pomaga choć na chwilę zwolnić.
Puzzle są początkiem tej historii, ale nie jej granicą.
Cześć, jestem Patrycja
To ja stoję za Piece of Mind. Wybieram wzory, pracuję nad kolejnymi pomysłami, prowadzę sklep, przygotowuję treści i podejmuję dziesiątki małych decyzji, których prawdopodobnie nigdy nie zobaczysz, otwierając pudełko. I chyba właśnie to lubię w tej marce najbardziej.
Piece of Mind rozwija się powoli i bardzo świadomie. Bez ogromnych kolekcji i bez pośpiechu. Za to z dużą dbałością o szczegóły i z przekonaniem, że czasem niewielka rzecz może zmienić charakter całego dnia. Jeśli jedno z moich pudełek zostanie kiedyś wyjęte z szafy po raz drugi, piąty czy dziesiąty — i znów pojawi się na stole — będę wiedziała, że stworzyłam coś, co naprawdę miało sens.
