Wydaje nam się, że szczęście przyjdzie dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś wielkiego. Nowa praca. Wymarzona podróż. Więcej pieniędzy. Idealny moment. A jednak, kiedy pytamy ludzi o najszczęśliwsze chwile ich życia, rzadko wspominają o spektakularnych sukcesach. Znacznie częściej mówią o zapachu kawy o poranku, rozmowie z bliską osobą, promieniach słońca wpadających przez okno albo spokojnym wieczorze spędzonym przy książce czy puzzlach. Może więc szczęście nie jest celem. Może jest zbiorem tysięcy małych elementów.